Kruszwica to kolebka Państwa Polskiego. Miasto i jego okolice kojarzą się przede wszystkim z pierwszą legendarną stolicą Polan. Prawie każdy zna legen­dy związane z Popielem i Mysią Wieżą, a dawna Kruszwica łączona jest z do­brym Piastem Kołodziejem, jego pracowitą i zaradną żoną Rzepichą i proto­plastą książęcego rodu Piastów, ich synem Ziemowitem. Mało jednak osób wie, że Kruszwica i jej okolice z przepięknym jeziorem Gopło to od 1967 roku Nadgoplański Park Tysiąclecia.

Rejony nadgoplańskie jak dowiadujemy się z legend i źródeł historycznych, to kolebka rodu i Państwa Piastów. To właśnie tu nad Gopłem piastowscy twór­cy państwa Polskiego tworzyli dalekosiężne plany państwowo-twórcze. Tereny te były w tamtym okresie naturalnym łącznikiem między nadbałtycką północą a śródziemnomorskim południem. Tędy przebiegała „droga" wymiany dóbr kul­turowych i surowców. To przez „Mare Polonorum" prowadził słynny szlak bursz­tynowy i solny. Tędy również prowadziły szlaki wojenne oraz drogi łączące ów­czesne ośrodki władzy Książęcej i Królewskiej. Goplańska droga wodna prowa­dząca poprzez system połączeń wodnych do Wisły i na Pomorze pozwalała na docieranie do Małopolski, Czech, Moraw, Rusi i Pomorza. Drogą tą wożono sól, zboże, ryby, sukna, różnorodne metale, wosk, bursztyn, wyroby szklane, kamień budowlany i wiele, wiele innych towarów. Nie na darmo w 1252 roku przy moście kruszwickim ustawiona została komora celna dla kupców wożą­cych tu swe towary.

„Mare Polonorum" to właśnie nasze Gopło. Nazwał je tak ze względu na jego ważność nasz kronikarz Jan Długosz. Myślę, że zacytowanie Jego słów wyjaśni wszystko „...jezioro Gopło tak bardzo za wielkie i znakomite po­wszechnym zdaniem Polaków uchodzi, że gdy chcą Polacy oznaczyć, że rzecz jest wielka, wielkość jej określają nazwą Gopła od wielkości tego jeziora. Także ja bacząc na rozgłos jego i na używanie jego nazwy, jemu pierwszeń­stwa między jeziorami polskimi przyznaję...". Wartości kulturowe i natural­ne Gopła i jego okolic są niepodważalne. Znalazły one trwałe miejsce w tradycji i historii narodu polskiego. Według źródła z IX wieku, zwanego „Geografem Bawarskim", tu nad Gopłem było jedno z centrów państwowo­ści polskiej. Mity, legendy i przypowieści znad Gopła to elementy trwania tradycji wykorzystywane wielokrotnie w literaturze. Tajemnice związane z pochodzeniem narodu i państwa Polskiego fascynowały wielu znakomi­tych naszych pisarzy. Kruszwica i Gopło były jednym z najczęstszych motywów w utworach z okresu romantyzmu polskiego, a w utworach tych Gopło nazywano „słowiańską wodą pamięci".

Okres międzywojenny to czas, w którym różni działacze i naukowcy zwra­cali uwagę na ważność tych terenów, a co szczególnie ważne, to podjęli temat wartości przyrodniczych Gopła i jego okolic. W tym to okresie zaczęto mówić i pisać o konieczności ochrony przyrody i krajobrazu rejonów nadgoplańskich. Niestrudzonym szermierzem tej sprawy był między innymi Adam Wodiczko, profesor Uniwersytetu Poznańskiego, jeden z luminarzy polskiego ruchu ochrony przyrody. Profesor Wodiczko działając w Komitecie Ochrony Przy­rody, w wielu swych pracach i wypowiedziach zwracał uwagę na wartości przy­rodnicze i historyczne terenów nadgoplańskich. W swych licznych wystąpie­niach wyrażał opinię, że wartości te winny być ze względu na ich rolę i miejsce instytucjonalnie chronione. Wojna jednak przerwała realizację planów i za­mierzeń w tym kierunku. Sama idea jednak nie upadła i zaledwie kilka lat po jej zakończeniu i odrodzeniu się ruchu ochrony przyrody powrócono do jej realizacji. O tym, że zagadnienie to nurtowało światłe umysły niech świadczy fakt, iż już w dniu 26 czerwca 1947 roku Komitet Ochrony Przyrody w Toru­niu zajął się tematem ochrony nadgoplańskiej przyrody. Komitetowi przewod­niczył prof. Jan Walas z Uniwersytetu Toruńskiego. W jego też imieniu profe­sor wystąpił do Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy z postulatem ochrony lasów nadgopla. W uzasadnieniu wniosku napisano: „...wyjątkową wartość hi­storyczną jeziora Gopło i chęć utrzymania naturalnego krajobrazu wokół nie­go...". Postulat poparły natychmiast organizacje społeczne, a przede wszyst­kim Towarzystwo Krajoznawcze i Polskie Towarzystwo Leśne — oddział w Toruniu. Dzięki tym zabiegom Wojewoda Pomorski Pan Wojciech Wojewoda wydał w dniu 22 października 1947 roku zarządzenie w którym lasy nad jeziorem Gopło, uznaje za lasy ochronne. Nie koniec na tym. Sprawa ochrony przyrody tych lasów i wstępny projekt rezerwatu przyrodniczo-historycznego przedstawił na posiedzeniu powołanej w międzycza­sie Komisji do spraw ochrony lasów nad Gopłem profesor Jerzy Remer, ów­czesny Konserwator Zabytków w Bydgoszczy. Na posiedzeniu tej komisji któ­re odbyło się w dniu 26 października 1948 r., a z której, podjęto decyzję o rozpoczęciu działań w kierunku utworzenia nad Gopłem parku narodowego.

Jednym z głównych inicjatorów, a zarazem wykonawcą — realizatorem koncepcji utworzenia nad Gopłem parku narodowego był inżynier Kazimierz Sulisławski, pierwszy po wojnie Wojewódzki Konserwator Przyrody w Byd­goszczy. Z jego to inicjatywy w dniu 6 czerwca 1951 roku w siedzibie Powiato­wej Rady Narodowej w Inowrocławiu zwołana została konferencja naukowa. Udział w niej wzięło 18 uczestników w tym naukowcy z zakresu nauk przyrod­niczych i historycznych. Wnioski, opinie i uwagi z tej konferen­cji na gorąco w terminie prawie odwrotnym przedstawili na piśmie biorący w niej udział, co świadczy o ich poważnym podejściu do tematu oraz zaangażo­waniu w sprawę.

Okazało się jednak, że same intencje to mało. Potrzebna była wola władz w tym kierunku, a tej zabrakło. Wpływ na zahamowanie tempa prac (które nigdy nie zostały przerwane) przy powołaniu Parku miały również niewąt­pliwie warunki społeczno-gospodarcze i stosunki prawne. Okazją do wpro­wadzenia tematu na szeroką niwę były obchody tysiącletniej rocznicy istnie­nia Państwa Polskiego. Jak wspomniałem prace nad koncepcją powołania Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia jako żywego i trwałego pomnika Mil­lenium nigdy nie ustały. Wojewódzkie władze ochrony przyrody gromadziły materiały niezbędne do utworzenia na ziemiach nadgoplańskich rezerwatu przyrody. Działania i wytrwałość nie poszły na marne. 17 czerwca 1958 roku na uroczystym posiedzeniu w Kruszwicy Wojewódzki Komitet Frontu Jed­ności Narodu i Wojewódzka Rada Narodowa uchwaliły wspólnie tak zwany „Program Kruszwicki" obejmujący cały kompleks zadań podejmowanych dla uczczenia Tysiąclecia Państwa Polskiego. Jednym z tych zadań był pro­jekt powołania Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia. W celu jego realizacji powołano Komitet Organizacyjny, którego przewodniczącym został prof. dr Józef Mikulski, będący jednocześnie przewodniczącym Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Przyrody w Bydgoszczy. Przyjęto zasadę, że Nadgoplań­ski Park Tysiąclecia ma być nie tylko pomnikiem, lecz również ma służyć społeczeństwu jako ośrodek wychowawczo-kulturalny, wypoczynkowo-turystyczny i ośrodek badań naukowych. Prace nabrały tempa, a ich efektem była uroczysta sesja wyjazdowa Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bydgoszczy, która odbyła się w Kruszwicy w dniu 9 kwietnia 1960 roku. Sesją tą rozpoczęto Obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego, a udział w niej wziął Przewodniczący Rady Państwa Aleksander Zawadzki. Na sesji tej Pre­zydium Wojewódzkiej Rady Narodowej podjęło uchwałę nr 12 aby utworzyć Nadgoplański Park Tysiąclecia i oddać pod ochronę jego zadrzewienia, zale­sienia, wody, wykopaliska, twory przyrody i zabytki przeszłości. Uchwała ta postanawia: organizację Parku, ustalenie jego granic i ob­szaru zlecić Wojewódzkiemu Konserwatorowi Przyrody. Wykonanie zaś pla­nu zagospodarowania przestrzennego zlecono Wojewódzkiej Pracowni Urba­nistycznej. Aby realizować zadania związane z podjętą Uchwałą powołano specjalistów z rozmaitych dziedzin nauki, których zadaniem było wykona­nie prac studialnych z zakresu archeologii, zagadnień geograficzno-gospodarczych, turystyki, klimatologii i zagadnień wodnych. Prace te były pod­stawą do opracowania założeń programowych. Efektem podjętej Uchwały o powołaniu Parku 1000 lecia (takiego w tym okresie używano określenia) było zwołanie przez Przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bydgoszczy na dzień 5 października 1960 roku posiedzenia Tymczasowej Rady Parku Nadgoplańskiego. Trudy i zabiegi, które zostały przez Tymczasową Radę podejmowane nie dawały zadawalających wyników. Pró­by utworzenia nad Gopłem parku narodowego nie powiodły się. Nie można było utworzyć nawet parku krajobrazowego, gdyż nie przewidywały tego ów­czesne przepisy prawne. W tej sytuacji zdecydowano się na dostosowanie formy z zakresu ochrony terenów nadgoplańskich do istniejących przepisów prawnych.

Wojewódzki Konserwator Przyrody w Bydgoszczy opierając się na dostar­czonych materiałach opracował dla Ministerstwa Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego projekt zarządzenia w sprawie uznania Gopła za rezerwat przyro­dy pod nazwą Nadgoplański Parki Tysiąclecia. Projekt ten po przeanalizowa­niu i uzupełnieniach wniesionych przez zainteresowane powiatowe rady naro­dowe, wydziały WRN i wszystkie ministerstwa został przez Ministra Leśnic­twa i Przemysłu Drzewnego podpisany. Zgodnie z Zarządzeniem Ministra nr 169, którym był Jan Dąb-Kocioł, od dnia 15 września 1967 roku obszar gruntów, lasów, bagien i nieużytków oraz jezioro Gopło o łącznej powierzchni 12.683 ha, uznano za rezerwat przyrody. Ochroną rezerwatową objęto po­wierzchnię 2.313,76 ha, a pozostała część czyli 10.370 ha to obszary ochrony krajobrazowej. Ponadto wyznaczone zostały obszary o szczególnym znaczeniu o powierzchni 421 ha, dla których to terenów określono specjalne obowiązują­ce tam zakazy. Rezerwat rozciągał się na obszarze dwóch województw: bydgo­skiego i poznańskiego, a czterech powiatów: inowrocławskiego, mogileńskie­go, radziejowskiego oraz konińskiego. Nadgoplański Park Tysiąclecia został utworzony w celu — jak mówi zarządzenie — „zachowania ze względów na­ukowych i dydaktycznych licznych miejsc lęgowych ptactwa wodnego, błotne­go i lądowego oraz ochrony ptaków przelotnych", dalej dla „zabezpieczenia wartości historycznych tego rejonu związanych z początkami Państwa Pol­skiego" oraz dla „ochrony naturalnych wartości środowiska przyrodniczego

i swoistych cech krajobrazu".

Wydanie Zarządzenia „w sprawie uznania za rezerwat przyrody" umożliwi­ło podjęcie szeregu dalszych prac inwentaryzacyjnych, dokumentacyjnych i naukowo-badawczych, które wykorzystane zostały do opracowania planu zago­spodarowania przestrzennego NPT, zatwierdzonego uchwałą Prezydium WRN w Bydgoszczy w dniu 5 czerwca 1972 roku. W okresie tym wykonano również plan przyrodniczego zagospodarowania rezerwatu, w którym skupiono uwagę na zagadnienie zadrzewień i zalesień nieużytków. Plany te opracowano dla gmin Kruszwica i Jeziora Wielkie i można się z nimi na dzisiaj zapoznać. Niestety nie udało się powołać „instytucji" która by zajmowała się problemami Parku Nad­goplańskiego. Zginęły gdzieś dokumenty opracowane dla obszaru rezerwatu

takie jak:

— inwentaryzacja ptaków bytujących i przelotnych (Czarnecki, Bednorz),

— inwentaryzacja zieleni (Algusiewicz, Wieczorek),

— projekt rekultywacji terenu i zieleni (Miastoprojekt Bydgoszcz),

— studium klimatyczne jeziora Gopło (Szczerbicki).

Ponadto wykonano studia i badania gleb rezerwatu, szaty roślinnej i zagad­nień hydrobiologicznych Gopła. W okresie tym dzięki staraniom inż. Kazimie­rza Sulisławskiego oraz mgr Antoniego Wesołowskiego powstała stacja naukowo-badawcza UMK w Siemionkach nad Gopłem. Po odbudowie dworku i jego rozbudowie, stacji a ta przez szereg lat była ważnym ośrodkiem badań przyrody terenów nadgoplańskich. Niestety była, gdyż po rezygnacji UMK w Toruniu z dalszego jej prowadzenia w obiekcie tym od kilkunastu lat znajduje się Dom Opieki Społecznej.

Brak miejsca nie pozwala na dalsze przedstawienie historii, czyli „Wczo­raj", wprowadzania ochrony przyrody i krajobrazu na terenach jeziora Go­pło i jego okolicy. Chciałem jednak przypomnieć i przybliżyć trudności i przeszkody, jakie musieli pokonać twórcy rezerwatu. Trudności polegające przede wszystkim na konieczności pogodzenia wymogów gospodarki z jed­nej, a ochrony przyrody z drugiej strony. Różne były i są nadal interesy róż­nych grup ludzi. Grup zainteresowanych swobodą inwestycyjną, łowiectwem, wędkarstwem, czy też nasilającym się problemem turystyki i wypoczynku.

W końcu lat siedemdziesiątych wśród wędkarzy opowiadano sobie taki dwuwierszyk: „Pojone winem (z Winiarni), karmione smalcem (tłuszcz z KZPT), goplańskie ryby choć słodkie (Cukrownia) pachną zakalcem." Coś w tym chyba prawdy było. Prowadzone badania wody wykazują, że już od 1967 roku stan jeziora pod względem czystości jest zły, a wody posiadają charakter pozaklasowy. Ale czy można się temu dziwić. Wpadały wtedy do Gopła ścieki z około 30 źródeł zanieczyszczeń z Kruszwicy, Radziejowa, Dobrego, Piotrkowa Kujawskiego, Skulska i Strzelna. Ponadto do jeziora przedostawały się ścieki chemiczne oraz nawozy z okolicznych pól. Dzisiaj stan ten uległ poprawie. Zaznaczę tylko, że w północnej części jeziora znaj­duje się woda w III klasie czystości. To na pewno nikogo nie zadawala i z pewnością będzie w tym zakresie następowała poprawa, w czym duża zasługa Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, które udzielają na oczyszczalnie ścieków dużej pomocy finansowej samorządom oraz jednost­kom gospodarczym. Rozumieli to również nasi poprzednicy, czego dowo­dem są próby powołania jednostek ponadadministracyjnych dla ratowania Gopła i jego przyrody. Jednym z nich było POROZUMIENIE NADGO­PLAŃSKIE zawarte w Kruszwicy w dniu l czerwca 1985 r, oraz posiedzenie zespołów poselskich i władz wojewódzkich woj. bydgo­skiego, konińskiego i włocławskiego w sprawie ochrony wód akwenów wod­nych, które odbyło się w dniu 29 czerwca 1987 roku. Wszyst­kich zainteresowanych tematem czystości jeziora Gopło odsyłam do opraco­wania WIOŚ „Stan czystości wód jeziora Gopło" oraz do Związku Gmin Zlewni Jeziora Gopło, który ma siedzibę w Kruszwicy i został zarejestrowa­ny w sądzie w dniu 24 maja 1996 roku. Dzięki działaniom, które podejmuje Związek oraz Zarząd. Miasta i Gminy w Kruszwicy nikt nie tylko nie będzie się naśmiewał z goplańskich ryb, że są słodkie i pachną zakalcem, a turyści tu przybywający nie tylko zwiedzą romańską Kolegiatę i Mysią Wieżę, ale będą mogli bez „obaw" jeść nasze ryby i będą odbywali arcyciekawe wędrówki wzdłuż czystego Gopła.

Dlaczego i po co utworzono Nadgoplański Park Tysiąclecia już wiemy. Po­staram się teraz w części „dzisiaj" przedstawić jak wygląda nasza działalność i odpowiedzieć na pytanie co to jest Park Tysiąclecia?

Tak się złożyło, że dopiero po 23 latach od utworzenia rezerwatu doczekał się on Zarządcy. Dzięki inicjatywie mgr inż. Marka Wilcza, który był Wojewódzkim Konserwatorem Przyrody w Bydgoszczy, utworzono w Tucholskim Parku Krajobrazowym stanowisko głównego specjalisty do spraw NPT. Już w styczniu 1991 r. działając w porozumieniu Wojewoda Bydgoski, Koniński i Włocławski powołali Radę Społeczno-Naukową dla Nadgoplańskiego Parku, a jej przewodniczącym został prof. Jan Bednorz (ten sam, który dwadzieścia lat wstecz prowadził badania awifauny nad Gopłem). Wspólnie z radą podjęto dzia­łania mające na celu powołanie Zarządu nad Gopłem. Po długo trwających uzgod­nieniach prawnych Wojewoda Bydgoski swym Rozporządzeniem Nr 252/92 z dnia 10 grudnia 1992 roku rozwiązał ten problem tworząc park krajobrazowy w granicach istniejącego rezerwatu, i o takiej samej nazwie czyli Nadgoplański

Park Tysiąclecia.

Co robią pracownicy Parku? Czy Dyrekcja spełnia swe zadania? Na pierwsze z pytań udzielę odpowiedzi na drugie pytanie każdy będzie musiał sam udzielić sobie odpowiedzi i jestem przekonany że będą one różne.

Coraz intensywniejsza gospodarka rolna pociągała za sobą radykalną zmia­nę szaty roślinnej. Lasy zamieniono na pola uprawne i to pawie do ostateczne­go ich wyniszczenia. Tylko tu i ówdzie zachowały się na podłożu wilgotnym, nie nadające się w zasadzie pod uprawę grunty z reszt­kami drzew, czy też drobne skupiska lasów. Obszar dawnych puszcz stał się obszarem prawie że stepowym. Stąd też zrozumiałe chy­ba staje się nasze twarde stanowisko dotyczące likwidacji nawet małych frag­mentów leśnych czy zadrzewień. Są jeszcze nad naszym jeziorem (Gopło), nad jego brzegami, przepiękne lasy nadbrzeżne w stanie prawie naturalnym z bujną roślinnością w podszyciu. Jednak osobliwością pod względem przyrodniczym jest półwysep Potrzymiech, jeszcze trudno dostępny i z tego powodu dość do­brze zachowany. Staramy się te fragmenty w ramach posiadanych czy też ra­czej uzyskanych środków finansowych kupować. Tereny te, to miejsce lęgowe rzadkich gatunków ptactwa, które ciągnie tu nieraz z dalekich stron, aby na rozległych bagnach i nieużytkach założyć swe gniazda. To tu nad Gopłem wiosną i jesienią odpoczywa w swych dalekich wędrówkach kilkadziesiąt ty­sięcy ptaków. Unikatowa roślinność, stare torfowiska itp. są kopalnią mogącą dać wiele materiałów do badań. Uchronienie tych „skarbów" pozwala na pro­wadzenie prac badawczych w szeregu dyscyplinach nauki, jak choćby w zakre­sie: ornitologii, socjologii roślin, archeologii, ekologii, gospodarki wodnej, hydrobiologii, rybactwa, ochrony przyrody i środowiska, etnografii i wielu innych. Czy można to zniszczyć?

Do naszych zadań należy również opiniowanie planów przestrzennego zagospodarowania gmin. Na tym odcinku nie zawsze spotykamy się ze zro­zumieniem drugiej strony. Samorządy chciałyby od razu i prawie wszędzie mieć swobodę działania. Stąd też nasze wymysły i ograniczenia w pierwszej chwili budzą uprzedzenia. Potrzeba czasu, cierpliwości i wyjaśnień obu stron, aby zrozumieć istotę i cel naszego działania. Każdy chroni środowisko tak długo dopóki nie dotyczy to jego osobiście. Mam nadzieję, że zdecydowana większość z nas myśli o jutrze, o jutrze, które powstaje już dzisiaj. Jestem przekonany, że osoby odpowiedzialne za planowanie myślą o przyszłości, i przewidują nie tylko pozytywne, ale i negatywne skutki swych poczynań. Nikt chyba nie działa na zasadzie jakoś to będzie, bo tak myśląc ludzkość — czyli my wszyscy razem zabijemy się sami. Stąd też ochrona przyrody staje się dla nas nakazem, który musi wyjść od człowieka i przez niego musi być realizowany. Prawdy te najlepiej trafiają do dzieci, to one nas kiedyś zastąpią i miejmy nadzieję, że nasze działania w zakresie edukacji ekologicznej nie pójdą na marne. Uznając ważkość tego zadania staramy się kształcić, a raczej wychowywać młode pokolenie w duchu odczucia piękna, zrozumienia i po­kochania przyrody, do poszanowania naszych państwowych korzeni, które Piastowie zapuścili tu nad Gopłem, na naszej Kujawskiej ziemi. W ramach edukacji ekologicznej oferujemy, a oferta ta jest przyjmowana coraz chętniej, że czasami brak możliwości organizacyjnych aby spełnić wszystkie oczeki­wania:

— spotkania w przedszkolach i szkołach,

— spotkania w salce dydaktycznej w NPTJ

— jednodniowe spotkania z przyrodą w terenie,

— zielone lekcje w „Rysiówce",

— zielone biwaki, organizowane dla zuchów i harcerzy, których staramy się nie tylko uczyć poznawać przyrodę, ale których chcemy nauczyć kochać przyro­dę i zaszczepić w ich umysłach pamięć o miejscach skąd nasz ród,

— pobyty kilkudniowe i obozy specjalistyczne w Rysiówce, która jest nie tylko „Strażnicą", ale również bazą dla prowadzenia zajęć z edukacji ekologicznej, bazą w której „coś jest", jak to nazywają uczestnicy obozów,

— wydawanie magazynu ekologicznego „Wiadomości znad Gopła".

Ponadto istnieje możliwość korzystania ze skromnej biblioteki i wideoteki, które są dostępne w siedzibie Dyrekcji. Starsze pokolenie wie wszystko lub prawie wszystko. Nie zawsze jednak chce nas wysłuchać. Straż Parku w swych działaniach przewiduje przede wszystkim profilaktykę, ma pouczać i dyscy­plinować. Takim wracającym co roku gorącym dosłownie i w przenośni tema­tem jest wypalanie trzcin i spalanie słomy. Tłumaczymy — ludzie czy Wy się Boga nie boicie: nie zabijaj, a wypalając trzcinę i słomę ile istot zginie? Nie do wszystkich to dociera, choć myślę, że jest w tym temacie coraz lepsze zrozu­mienie.

Oddzielnym tematem jest kłusownictwo. Zarówno to na lądzie i to na wo­dzie. Z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że profesją tą nie parają się ludzie którym brakuje na chleb, lecz w większości środki z procederu uzyska­ne idą „na przelew". Tu działamy wspólnie z Państwową Strażą Rybacką, Po­licją i Kołem łowieckim. Z roku na rok nasila się na terenach Nadgoplańskich ruch turystyczny. Mamy gości nie tylko z województw ościennych, lecz coraz częściej i z dalszych okolic tu na „Mare Polonorum" przybywają. I co ich czeka? Na dzisiaj wyznaczonych jest pięć miejsc gdzie można rozbijać namio­ty. Są to „dzika plaża" w Kruszwicy, „topoliki" w Rzepowie, w Złotowie koło promu i w Ośrodku Zakładów Tłuszczowych oraz w Połajewie. Są to wyzna­czone miejsca lecz daleko im do określenia „pole namiotowe". Brak w zasa­dzie wszystkiego, a postawione sanitariaty nie zawsze doczekają się końca sezonu. Każdy pragnie rozbić namiot w terenie „dziewiczym". Jednak choć Gopło jest dla ludzi, jak mówi prof. J. Bednorz, musimy ludzi tak ukierunkować, aby mieli gdzie rozbijać namioty w przyszłości i mogli korzystać z dobrodziejstw natury. Gdy nie pomagają słowa, gdy wyjaśnienia nie dają rezultatu strażnicy muszą, aby wyegzekwować zmianę miejsca pobytu z miejsca „niedozwolone­go" sięgać do mandatów. Również temat „wędkarzy" jest cały czas „odgrzewa­ny". Od początku istnienia Parku, a więc od 1967 roku istnieje grupa osób, która pragnie wędkować na całym Gople. Do tej grupy nie docierają żadne argumenty. Pisali i piszą wszędzie gdzie tylko można, lecz nie uzyskali nic, a może to doprowadzić wręcz do zaostrzenia sytuacji w tej materii. Choć jak się wydaje po wyraźnym oznakowaniu od strony wody, co gdzie wolno coraz rzadziej dochodzi do spięć. Jezioro Gopło to również ciekawy turystyczny szlak wodny. W bieżącym roku oznakowane zostały bojami miejsca, gdzie nie wolno wpływać. Jednak spotkać można żeglarzy i motorowodniaków, którzy udają, że nie widzieli i nie widzą, że do zatok wpływać nie można. W związku z zamykaniem innych jezior poprzez wprowadzanie strefy ciszy, nad Gopło dociera coraz więcej motorowodniaków z silnikami o coraz większej pojem­ności. Nad Gopło dociera również coraz więcej skuterów wodnych, które stają się dla pozostałych użytkowników utrapieniem. Ich wygłupy, popisywanie się przed innymi stanowią zagrożenie również dla wędkarzy wędkujących z łodzi, żeglarzy i wioślarzy.

I teraz odpowiedź na pytanie, co to jest Nadgoplański Park Tysiąclecia? Py­tanie, które często słyszymy i które zadajemy w różnych konkursach. Pełna od­powiedź jest dość długa i powinna być taka:

„Nadgoplański Park Tysiąclecia to rezerwat przyrody obejmujący obszar grun­tów, lasów, bagien i nieużytków oraz jeziora" Gopło, Skulskie, Paniewskie i Czartowo położone w województwie bydgoskim, konińskim i włocławskim w gminach Kruszwica, Jeziora Wielkie, Piotrków Kujawski i Skulsk o powierzch­ni 12.683 ha. Aby jednak odpowiedź była pełna należy dodać, że część rezerwatu położona w woj. bydgoskim o pow. 8.897 ha jest również parkiem krajobrazowym.

Jakie będzie , jutro" Parku należy w dużej mierze od nas samych. Jednak bez dalszej pomocy osób i instytucji działanie nasze sprowadzi się do prac związanych z patrolowaniem terenu, a i edukacja ekologiczna, jej zakres i for­my uległyby okrojeniu. Mamy bardzo ambitne założenia, które w pełni są akceptowane przez Radę Społeczno-Naukową Parku i naszych przełożonych. Jednak zrealizowane nie mogą one być ze środków budżetowych, których nie wystarcza na naszą zwykłą „codzienną" działalność. Do zadań tych należy chęć zrealizowania idei twórców Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia, czyli powołanie nad Gopłem Parku Narodowego. Zdaję sobie sprawę, że jest to droga długa i wyboista, lecz wiem, że jest grono osób, na których poparcie w tym zakresie mogę liczyć. Ma to być Park nowego typu, nie zamknięty lecz w większości dostępny, z odpowiednią infrastrukturą zapewniającą możliwość prac badawczych, polami namiotowymi, stanicami wodnymi, ale przede wszyst­kim umożliwiający prowadzenie zajęć z edukacji ekologicznej w każdym prawie miejscu. Oczywiście nadrzędnym celem tych działań musi być ochrona nadgoplańskiej przyrody, zachowanie swoistych cech krajobrazów kujawskich oraz nie tylko uratowanie od zapomnienia korzeni Państwa Polskiego lecz również wszelkich dóbr kultury. Pierwszym krokiem w tym kierunku są pro­wadzone prace inwentaryzacyjne. Badania, które nie tylko potwierdzają znale­ziska już stwierdzone, lecz z których wynikają nowe. Coraz więcej znalezisk, czy też nie odkrytych gatunków zwierząt i roślin znajduje się w naszych inwen­taryzacjach. Prowadzone badania archeologiczne wykazują, że możemy tu nad Gopłem mieć co najmniej drugi Biskupin. Badania w miarę posiadanych środ­ków będą kontynuowane i jestem pewien, że jeszcze nie jedna miła niespo­dzianka nas czeka. W związku z tym, że centrum Parku miałby być półwysep Potrzymiech, przystąpiliśmy do wykupu gruntów najciekawszych z punktu widzenia ochrony przyrody, w Lachmirowicach, Ostrówku, Siemionkach, Rzeszynie, Kościeszkach i Rzeszynku. Te grunty wraz z zachodnią odnogą Gopła byłyby „centrum" parku, pozostała zaś część stanowiłaby otulinę.

Częścią i to bardzo istotną „odciągającą" turystów od terenów „ścisłego re­zerwatu", ale dającą jednocześnie możliwość poznania przyrody i historii tej ziemi jest zagospodarowanie dla celów edukacji ekologicznej „zielonego szla­ku". Prace w tym kierunku zostały rozpoczęte, podstawowe ramy zostały zaak­ceptowane przez samorządy gmin nadgoplańskich działających w ramach „Związ­ku Gmin", władze wojewódzkie oraz Ekofundusz w Warszawie. Również Woje­wódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Bydgoszczy, Koninie i Włocławku te zamierzenia zaakceptowały i obiecały pomoc finan­sową w jego realizacji. Jestem pewien, że w drugim etapie realizacji „zielonego szlaku" weźmie udział Narodowy F.O.Ś. i GW.

Idea utworzenia Nadgoplańskiego Muzeum na wolnym powietrzu, której zwolennikiem i oratorem była prof. M. Znamierowska-Priifferowa w ramach tego szlaku może być zrealizowana. Naszym celem choć zdaje­my sobie sprawę, że to też zadanie perspektywiczne jest utworzenie Muzeum w Kruszwicy w rejonie Mysiej Wieży. Nie ma to być jednak muzeum po zwiedze­niu którego będzie się pamiętało szereg gablot, plansz i filcowe łączki, lecz „żywe" muzeum historyczno-przyrodnicze, muzeum w którym będzie tętniło życie.

I na zakończenie przypomnę podstawowe zasady zachowania się w środowi­sku, które sformułował w wierszyku nadesłanym do „Wiadomości znad Gopła" Bartek Juskowiak:

„Nie niszcz!

Nie łam!

Nie uszkadzaj!

Zawsze po sobie porządek zostawiaj."

Ten wierszyk zainspirował nas do rozpisania odezwy do osób przebywają­cych w Nadgoplańskim Parku Tysiąclecia, która w krótkim sloganie „3 x nie" określa jak należy postępować, aby przebywając nad naszym przepięknym Gopłem nie spotkać się z uwagami ze strony Straży Ochrony Przy­rody. Pamiętajmy, że tereny te mają wyjątkowo bogatą historię i przyrodę. Że Kruszwica to początki naszej państwowości, a tereny nadgopla to miejsce osad­nictwa również z czasów prehistorycznych. Dlatego też, naszym wspólnym obo­wiązkiem jest troska o zabytki, które pozostawiła nam historia. Przyroda zaś, która historię otacza niech będzie zawsze zadbana i piękna.